Temat: Izrael, Jerozolima
Pamiętacie ‘Królestwo Niebieskie’?
Jest zmierzch. Młody przybysz z chrześcijańskiej Europy pyta starca: gdzie ukrzyżowano Chrystusa? Starzec wyciąga rękę, pokazuje wzgórze, rycerz odchodzi… odchodzi, zamiast sięgnąć do mieszka!
Powiedzmy otwarcie: niegrzecznie i głupio uczynił poskąpiwszy grosza. Wiadomo przecież, że jaki bakszysz taka informacja.
Starzec – gdyby miał odpowiednią motywację – zapytałby bowiem: A jakiego wyznania jesteście, rycerzu? Katolik? A który odłam? Jeśli z kościoła rzymskiego albo greckiego, to Grób Pański jest tam – na wzgórzu, ale czy na pewno? Bo jeśli jesteście panie angielskim protestantem, albo luteraninem, to idźcie w przeciwną stronę – wasz Grób Pański jest gdzie indziej: w grotach, za murami…
…bo Jeruzalem to skomplikowane miasto. Miejsca święte są tu na porządku dziennym. Niektóre nakładają się na siebie w sposób w najwyższym stopniu niewygodny, inne występują w wielu wariantach – dla każdego wyznania oddzielnie, jeszcze inne usytuowano tak, żeby mniej więcej pasowały do Pisma i żeby dojazd był wygodny...
Ogród Oliwny? Proszę bardzo. Franciszkanie kupili ten skrawek ziemi w średniowieczu: był po właściwej stronie Jerozolimy, rosły tu stare oliwki, a tuż obok znajdował się odpowiedni kawałek skały – dokładnie jak w Piśmie.
Miejsce Ostatniej Wieczerzy?
Ale przecież te sklepienia mają najwyżej kilkaset lat…
Proszę nie wybrzydzać! Miała być duża sala na piętrze, w pobliżu grobu Króla Dawida, prawda? No, więc to był jedyny dostępny lokal!
Jeśli tak, to czy w ogóle warto jechać do Jerozolimy? Warto! I to jeszcze jak! Nie ma chyba na świecie drugiego miasta z równie poplątaną historią. Cóż z tego, że nie mamy pojęcia gdzie nieznani wtedy nikomu przyszli apostołowie jedli kolację, skoro dookoła rozciąga się miasto, które liczy sobie - lekko licząc - trzy tysiące lat!
W dodatku – w przeciwieństwie do większości starych metropolii – miasto z przed tysiąca lat jest tu nadal widoczne, bo Jerozolima jest jak wielki, stary kopiec termitów. Od wieków nowe domy budowano na fundamentach starszych budowli, często zachowując układ ulic, które z czasem zmieniały się w tunele. Nad nimi powstawały nowe domy, nowe ulice, i tak przez setki lat. 
Są miejsca, gdzie patrząc w dół z poziomu współczesnej ulicy widać fragment drogi rzymskiej, która za chwilę niknie w tunelu pod fundamentami nowszych budowli.
Do tego jeszcze historia współczesna: rzeź Turków uciekających z Palestyny po upadku imperium, okupacja brytyjska, okupacja arabska. Powstanie Izraela, wojny arabsko-żydowskie, obrona drogi Tel Aviv-Jerozolima, kolejne podziały miasta… Nieprawdopodobna, wybuchowa mieszanka kultur… Tu po prostu trzeba przyjechać – trzeba to zobaczyć, poczuć, spróbować zrozumieć.
Meczet Al-Aqsa
'Zachodnia Ściana' - fragment muru umacniający wzgórze świątynne
Ulice Jerozolimy
Wejście (jedyne) do Bazyliki Grobu (drabina widoczna na gzymsie stoi tam od czasów panowania tureckiego)
Groby pod wschodnim murem Jerozolimy - to miejsce uprzywilejowane - z tej strony nadejdzie Mesjasz...
Pustynia Judzka - widok ze wzgórza nad Jerozolimą
Uwaga dla odwiedzających:
Wbrew wyobrażeniom wyniesionym z lekcji religii, Jerozolima nie leży na rozgrzanej słońcem pustyni, lecz w górach (na wysokości około 900 m. npm) To oznacza, że bywa tu zimno…
Wieje przenikliwy wiatr, temperatura spada do kilku stopni Celsjusza, a w zimie leży śnieg. Warto o tym pamiętać – zwłaszcza wskakując do autobusu w rozpalonym Tel-Aviv’ie. Widoczna na zdjęciu Turczynka, której – niczym dobry Samarytanin - oddałem swój ciepły polar, będzie o tym długo pamiętać














