Temat: Chiny - Mury Xi'an
Brakuje mi pomysłu na opisanie miasta, które liczy sobie trzy tysiące lat... więc zacznę i skończę na murach, a potem się zobaczy...
Według słów mojego przewodnika, mury miejskie w całych Chinach zniszczono dawno temu. Koncept był prosty: skoro wszyscy jesteśmy braćmi, to po co nam mury? Mury w Xi'an stoją jednak do dziś, i na pewno jest na to jakieś wytłumaczenie równie logiczne, jak to pierwsze.
Jak wiadomo, Wielki Mur Chiński musiał być wszędzie na tyle szeroki, żeby mogły się na nim minąć dwa wozy.
Na murach Xi'an swobodnie mijało się osiem wozów.
I jeszcze jedno: kto widział Wielki Mur ten wie, że w rejonach górskich korona tej budowli przypomina nie tyle drogę, co wielkie, strome, wspinające się kilometrami, koszmarne schody... Nie mogły się tam mijać żadne wozy, choćby zaprzężone w pegazy, a nawet skrzydlate woły.
Mury Xi'an budowano na poważnie: prosto, szeroko, i bez schodów. Dziś - zamiast konnych wozów - kursuje po nich turystyczny autobus.
Mur jest kompletny - otacza miasto tak samo, jak tysiąc lat temu.
Gdy zapada zmierzch Wieża Bębnów milczy, ale za to pojawiają się światła.
Amerykański wynalazek oświetla dawną stolicę cesarstwa.
W sercu komunistycznych Chin.
Z satelity stare miasto Xi'an wygląda tak: http://maps.google.pl/maps?f=q&sour 2&z=14
Ostatnio edytowany przez ~Kris (2010-01-24 18:58:35)







