Temat: Olewka w Ryanair

Wszycy już wiedzą, że Ryanair specjalnie się nie troszczy o swoich pasażerów. "Niech się cieszą, że lecą" to chyba hasło przewodnie tej linii i mantra, którą potwarzają pracownicy. Wciskamy się do samolotu, wszystkie chwyty dozwolone, więc zanim usiądziesz, kilka razy zaliczysz cios łokciem w żebro. Panie stewardesy (z których jedna wyglądają jak albinoska wersja Kleopatry) obserwują wszystko ze stoickim wyrazem twarzy, czasami coś tam skomentują między sobą, co sprawia, że czujesz się jak Mickey Rourke w Zapaśniku i generalnie w końcu sam zaczynasz sobie powtarzać: ciesz się, że lecisz...ciesz się, że lecisz....ciesz się, że lecisz....

2

Odp: Olewka w Ryanair

Ale lecisz smile)) Mialo byc tanio - to jest smile